expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

poniedziałek, 17 listopada 2014

Az z radości krowa grucha...

Aż z radości krowa grucha,
Ryczy pszczoła, kumka mucha, 
A Puchatek w słońcu pucha,
Puch, puch, puch.

Witam Truskawki! #SiemaSiema
Dzisiaj postanowiłam zapuchatkować Was na dobre. Czyli taki post generalnie o niczym istotnym... mam ochotę gadać o Puchatku. Bo Puchatek to to, co Tygryski (czytaj:Ju) lubią najbardziej.



Ja myślę, że chyba każdy w swoim życiu miał do czynienia z "Chatką Puchatka" A.A.Milne. Jeśli nie to koniecznie trzeba nadrobić zaległości w czytaniu klasyków mojego dzieciństwa. Posiadam własny egzemplarz i czytałam tę pozycję z milion razy, nadal do niej powracam. #bomogę



Jak tylko w telewizji leci przypadkiem "Kubuś i Hefalupmy" to oglądam i zawszę płaczę. Puchatek nie jest głupiutkim misiem, a raczej wzorem przyjaciela. Wszystko to co mówi, na temat przyjaźni i nie tylko jest takie... prawdziwe (?). "Kiedy się kogoś kocha to ten ktoś nigdy nie znika tylko siedzi gdzieś i czeka na Ciebie" #takiekochane

Im bardziej Puchatek wychodził, tym bardziej go tam nie było.

A jak wygląda nasza paczka, w wydaniu stumilowego lasu?
Ju: Jestem głupiutka, mam skłonność do jedzenia miodu i przyjaciele to dla mnie ważna sprawa, więc przypominam Puchatka. Jak wspominałam absolutnie skocznie przypominam Maleństwo i Tygryska. Jestem uparta jak Królik. Miewam od czasu do czasu depresyjne wieczory, czyli coś tam mam z Kłapouszka. Uwielbiam dzieci, jak mama Kangurzyca. Jestem strachliwa jak Prosiaczek i pewna swoich racji (nawet jak nie mam racji), jak Sowa. Ciężko stwierdzić.
Ew: Moim zdaniem Ew to Królik. Pojęcia nie mam dlaczego, ale lubię Królika, Ew też lubię więc jea. (tu Ju, albowiem Ew zrezygnowała z udzielenia odpowiedzi)
Syl: Często patrzę pesymistycznie na świat jak Kłapouchy, w szczególności kiedy mam niby-mini-depresję. Czasami też martwię się i boję o wszystko jak Prosiaczek.Ale nie jest ze mną aż tak źle. Miewam też wesołe i optymistyczne dni, jak Tygrysek. Bywa też, że wracam do bycia małym dzieckiem i staję się beztroska jak Maleństwo ;) Nie można też zapomnieć o moim mega apetyciku na co nie co tak, jak Puchatek. Czasami błysnę czymś mądrym jak Sowa. Do Królika też jestem podobna, ale nie wiem z której strony ;)

Im bardziej 
PADA ŚNIEG, bim-bom
Im bardziej
PRÓSZY ŚNIEG, bim-bom
Tym bardziej
SYPIE ŚNIEG, bim-bom
Jak biały puch z poduszki.
I nie wie
ZWIERZ NI CZŁEK, bim-bom
Choć żyłby
CAŁY WIEK, bim-bom
Gdy pada
TAKI ŚNIEG, bim-bom
Jak marzną mi paluszki.

Takim pozytywnym akcentem rozpoczynamy tydzień!

3 komentarze :

  1. Chatka Puchatka... Pamiętam jak wieki temu to była obowiązkowa lektura. NIe przeczytałam jej, ale za drugim razem już tak.
    Pocieszyłyście mnie. Ostatnio ciężko w szkole, ale czytając to, zrobiło mi się lżej. ;-) Ja nie wiem kim jestem... Szalona i wesoła jak Tygrysek, czasem cicha i zamyślona jak Kłapouchy... Zebrało mi się na wspominki. Czasem dobrze sobie ta przypomnieć najmłodsze lata. ;-)
    Pozdrawiam cały stumilowy las! :-D

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie też ciężko w szkole, ale dałam radę! Teraz czas na weekend :-) Jutro targi książki <3 Spełnię się zdjęciowo, książkowo i przy okazji zapościkuje bloga :) A jak u Ciebie plany na łikend? Pozdrawiamy cieplutko oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plany? To co zwykle. Na sobotę: trening karate i wizyta u babci. A w niedzielę leniuchowanie. :-D
      Pozdrawiam!

      Usuń

Podzielisz się może swoimi przemyśleniami dotyczącymi wpisu?
Pisz śmiało!